Komentarze kandydatów tuż po wyjściu z lokali wyborczych

Małgorzata Wassermann po oddaniu głosu fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

O godzinie 21 zakończyło się głosowanie w wyborach samorządowych. Poniżej prezentujemy wypowiedzi trzech najpoważniejszych kandydatów o fotel prezydenta Krakowa tuż po wyjściu z lokali wyborczych.

Obecny prezydent Jacek Majchrowski, który liczy na piątą kadencję, przyznał, że nie miał wątpliwości, kogo poprzeć. – Nie wprowadzałem na karcie żadnych poprawek, ani nic nie dopisywałem. Krzyżyk wystarczył – powiedział 71-latek.

Podkreślił, że wybory samorządowe są równie ważne, co te na prezydenta kraju i posłów oraz senatorów. – Decydujemy o tym, kto w naszym imieniu będzie decydował o losach Krakowa – dodał.

Od dawna wiedział, kogo poprzeć. Mówił, że miał przewagę, bo wielu kandydatów zna osobiście. – Wiem, kto jest rzetelny i pracuje, a kto jest bajkopisarzem.

Plan B Gibały

Kandydatka Prawa i Sprawiedliwości, Małgorzata Wassermann, nie chciała udzielić komentarza.  –Trwa cisza wyborcza – rzuciła krakowianka.

Z kolei Łukasz Gibała, który w sondażach cieszył się trzecim największym poparciem, liczył na wyższą frekwencję niż cztery lata temu i wejście do drugiej tury. – Gdyby się nie udało, to planem B jest wprowadzenie klubu do rady miasta. Realnie możliwe jest wprowadzenie siedmiu radnych, po jednym z każdego okręgu. To wystarczyłoby, żeby w radzie miasta pracować, podzielić się komisjami. Będziemy mogli wpływać na rzeczywistość w naszym mieście – mówił były poseł.


comments powered by Disqus